Jan Błachowicz
Zdjęcie: mmajunkie.usatoday.com

Jan Błachowicz: Prędzej czy później Jones musi przegrać

Polski zawodnik był gościem #21 odcinka naszego podcastu "Co w klatce piszczy?".

Jan Błachowicz opowiedział między innymi o walce z Rockholdem, potencjalnym starciu o pas mistrzowski i najbliższych planach.

Zawodnik z Cieszyna odniósł się do jego ostatniej walki z Luckiem Rockholdem. Dla przypomnienia – znokautował go w drugiej rundzie podczas gali UFC 239.

Nie dałem sobie wejść Rockholdowi w głowę. Nie wybijał mnie z rytmu, czułem się dobrze. Wiedziałem po co tam przyjechałem i co mogę zyskać walką. Wiedziałem, że nic złego nie może się stać. Do tego od razu mówił o Jonie Jonesie, za nim jeszcze ze mną zawalczył. Więc czułem, że ten pojedynek będzie mój. Słyszałem wcześniej, że ponoć był bardzo silny, a wcale tak tego nie pokazał. Fizycznie byłem lepszy od niego. A ten lewy sierp wizualizowałem sobie przed walkę z milion razy i wiedziałem, że wcześniej czy później wejdzie. – stwierdził Błachowicz.

Wydaje mi się, że gdybym tamto kopnięcie wyprowadził z 30 sekund wcześniej, to dorwałbym go jeszcze w pierwszej rundzie. Ale co się odwlecze, to nie uciecze. Nie widziałem się z nim potem od tamtego czasu, ostatni raz jak opuszczał klatkę. – dodał.

Podczas tej samej gali Jon Jones obronił mistrzostwo wagi półciężkiej w starciu z Thiago Santosem. Po starciu Jones był mocno krytykowany. Choć wygrał z Brazylijczykiem, to styl zostawiał sporo do życzenia.

Można gdybać, co by było, gdyby nie kontuzja Santosa. Myślę, że Jonesa powoli wszyscy zaczynają rozczytywać. Nie zaskakuje niczym nowym, jest tym kim był wcześniej. A inni go rozgryzają. Każdy kolejny rywal ma coraz większy arsenał. Prędzej czy później musi przegrać. Mam nadzieję, że to trafi na walkę ze mną. – powiedział Błachowicz.

Polak odniósł się także do zwiększonej aktywności w mediach społecznościowych i kolejnych zaczepek Jonesa.

Taki jest świat, że trzeba udzielać się w mediach społecznościowych. I zaczynam to robić, zwracać na siebie uwagę. Mam nadzieję, że to się przełoży w realia. Choć wątpię, bym walkę z Jonesem dostał już teraz. Czuję, że będę musiał jeszcze coś zrobić. Poczekajmy też na decyzje po walce Daniela Cormiera ze Stipe Miociciem. Pojawiają się głosy o trzeciej walce Daniela z Jonem, więc zobaczymy. Jest możliwość, że Jones do walki z Cormierem będzie przygotowywał się w wadze ciężkiej. Najbliższe tygodnie dadzą odpowiedzi na wszelkie pytania. – stwierdził.

Sam myślałem, że kolejny pojedynek stoczę z Dominickiem Reyesem lub Anthonym Smithem. Jeden już ma walkę, drugi nie chce walczyć do końca roku. Chciałbym jeszcze raz zawalczyć w tym roku, a też nie chcę, by był to ktoś z dołu rankingu. – zapowiada Błachowicz.

 

Przeczytaj także: „The Ultimate Fighter” powraca!

Kategorie
UFC

Napisz komentarz

*

*

Powiązane