Damian Zorczykowski
Zdjęcie: Polsat Sport

Damian Zorczykowski: W klatkoringu może być nieco trudniej

Damian Zorczykowski już w piątek w Pruszkowie otrzyma szansę zdobycia pasa mistrzowskiego organizacji Babilon MMA w kategorii piórkowej. Podczas treningu medialnego udzielił wywiadu dla Macieja Turskiego z Polsatu Sport.

Damian Zorczykowski zapytany o nastawienie mentalne powiedział, że nie może się już doczekać piątku. Wydłużone przygotowania zmieniły nieco jego życie prywatne, ponieważ oczekiwał na narodziny córki i bardzo chciał być z żoną w dniu porodu. Zorczykowski tak samo dobrze czuje się walcząc w klatce, jak i motywując kogoś do walki. W tym przypadku miał takie zadanie przy żonie, jednak nie pierwszy raz.

Najpierw walczy żona, później ja.

Druga córka reprezentanta klubu Fight Club Łomża przyszła na świat w poniedziałek. Dziewczynka – Nela jest zdrowa, więc dumny tata może skupić się na piątkowym starciu z Danielem Rutkowskim.

Stwierdził, że gdyby gala odbyła się w pierwszym planowanym terminie byłby po prostu spokojniejszy. Jednak przełożenie pojedynku nie wpłynęło negatywnie na jego treningi.

Dłuższy okres przygotowawczy na pewno na plus.

 

Dzieci motywują Damiana podwójnie. Wspomina, że już marzy, aby położyć dziecko w domu, a obok niego pas. Chce pokazać wszystkim, że zestawienie go z Danielem Rutkowskim to nie jest pomyłka. Jego celem jest zaskoczyć całą Polskę. Nie jest faworytem w tym pojedynku i pragnie pokazać, że ludzie się mylą.

Zapytany o przygotowania do walki powiedział:

Trzeba było skupić się na wydolności, bo trzeba mieć tlen na 5 rund. Jeżdżę do Ankosu, jest to stały element przed każdym Babilonem. Zawsze się to sprawdza, miejmy nadzieję, że i teraz się sprawdzi. Trzeba było trenować wszystkie płaszczyzny. Daniel jest zapaśnikiem, ale na co dzień robi każdą płaszczyznę od podstaw, tak samo ja musiałem ćwiczyć wszystko. Miejmy nadzieję, że damy zajebistą walkę, że cała Polska zapamięta, że dwóch zapaśników wyszło i dało mega walkę pięcio-rundową. Chciałbym aby to było mocno zapamiętane.

Daniel jest piekielnie silny, na tę siłę trzeba na pewno uważać. Ogólnie widać, że stójkowo też sobie świetnie radzi. Nikt nie mógł mu zagrozić w parterze, na wszystko trzeba być gotowym.

– powiedział w wywiadzie dla Polsatu Sport.

Zorczykowski nie zdradził jakie bronie przygotował na rywala. Jak wpłynie na pojedynek klatkoring?

Nie powiem, wszystko wyjdzie w klatkoringu. Nikt nie wie jak nam się będzie walczyło. Myślę że mogą być jakieś nowości. Plan jest w głowie, ale jak to się przełoży w dzień walki na klatkoring czas pokaże. Już się nie mogę doczekać. W klatkoringu może być nieco trudniej, bo ściany w klatce się nie uginają. Siatka delikatnie się ugnie, ale nie do takiego stopnia. Może to utrudnić jemu albo mi. Daniel będzie napierał i wtedy wyjdzie to wszystko.

Damian Zorczykowski jest spokojny o piątkowe starcie.

Przepracowałem ciężko ten okres. Wiem, że jestem w stanie wygrać z Danielem, mam swoje atuty. Po prostu już nie mogę się doczekać.

W poniedziałek na świat przyszła druga córka Zorczykowskiego – Nela. Dziecko jest zdrowe i „czeka na swoją pierwszą zabawkę czyli pas Babilon MMA”. Dumny tata jest podwójnie zdeterminowany, aby wrócić do domu z pasem.

Już w piątek w Pruszkowie podczas gali Babilon Fight Night 1/Babilon MMA 8 Damian Zorczykowski zmierzy się z Danielem Rutkowskim o pas kategorii piórkowej.

Kategorie
Babilon

Leave a Reply

Powiązane