przed ksw 50

Przed KSW 50: Czy poznamy nowych mistrzów?

Powrót organizacji KSW do Londynu będzie również powrotem w to miejsce kilku zawodników, którzy ze stolicy Anglii wywieźli niegdyś bardzo dobre wspomnienia związane z sukcesami sportowymi. Czy i tym razem Londyn przyniesie im szczęście w walce? Dowiemy się już 14 września, podczas gali KSW 50.

Przed KSW 50 wracamy wspomnieniami do wcześniejszych londyńskich gal. Dla Phila De Friesa walka w obronie tytułu wagi ciężkiej w Londynie będzie nie tylko powrotem do dobrych, sportowych wspomnień, ale również będzie starciem we własnym kraju. Oczywiście De Fries zanim trafił do KSW bił się wiele razy na Wyspach Brytyjskich, co jednak ciekawe, dopiero pod skrzydłami polskiej organizacji pokazał swoje możliwości walcząc w Londynie. W październiku roku 2018, podczas gali KSW 45: The Return To Wembley, De Fries zmierzył się w obronie tytułu mistrzowskiego z Karolem Bedorfem, byłym czempionem wagi ciężkiej i zmusił go poddania się już w drugiej rundzie starcia.

Inny mistrz, który zaprezentuje swoje umiejętności podczas KSW 50, czyli Tomasz Narkun, też miał wcześniej okazję wystąpić przed londyńską publicznością. Dla Tomka był to wieczór niezwykle ważny, bowiem wówczas, w trakcie gali KSW 32: Road to Wembley, miał okazję walczyć o wymarzony pas wagi półciężkiej. Zmierzył się wtedy z groźnym i doświadczonym Goranem Reliciem i nie tylko wygrał, ale też znokautował go już w pierwszej rundzie starcia.

r

Najbliższy Rywal Tomasza Narkuna, Przemysław Mysiala, chociaż podczas gali w Londynie zadebiutuje w KSW, ma już na swoim koncie kilka walk w stolicy Anglii. Na 5 jego starć, do których doszło w tym mieście Mysiala przegrał tylko jedno. Co ciekawe, właśnie w Londynie wywalczył też pas mistrzowski organizacji Extreme Brawl w wadze półciężkiej. Wygląda więc na to, że i dla niego powrót nad Tamizę będzie pełen dobrych wspomnień.

W Londynie bił się już również Roberto Soldić, który teraz stanie do obrony tytułu mistrzowskiego. Wcześniej jednak to właśnie on walczył o odebranie pasa Dricusowi Du Plessisowi. Gala nad Tamizą okazała się dla niego szczęśliwa, bowiem znokautował on Du Plessisa i odebrał mu pas, który utracił jedną walką wcześniej.

e

Dla Damiana Janikowskiego kolejna walka w Londynie może mieć nieco słodko-gorzki posmak. W stolicy Anglii Polak wywalczył bowiem swój najważniejszy medal w judo. W roku 2012 roku, podczas igrzysk olimpijskich, zdobył na macie brązowe trofeum. W MMA natomiast, to właśnie w Londynie po raz pierwszy w karierze doznał goryczy porażki – podczas gali KSW 45 przegrał z Michałem Materlą.

Rywal Damiana, Tony Giles, wszystkie swoje boje w zawodowym MMA toczył nad Tamizą. I chociaż Tony przygodę z mieszanymi sztukami walki zaczął od przegranej, cztery kolejne walki wygrał. Dodatkowo jako rodowity Anglik będzie się zapewne świetnie czuł walcząc na swoim terenie.

W podobnej sytuacji będzie Jason Radcliffe, Anglik, który w Londynie walczył aż 13 razy dla różnych organizacji. Z tych pojedynków przegrał tylko dwa, a z pozostałych wychodził z rękami uniesionymi w geście zwycięstwa. Radcliffe powinien się więc czuć komfortowo w starciu z Antonim Chmielewskim, dla którego będzie to pierwszy występ nad Tamizą, ale aż 50. w zawodniczej karierze.

1

Na karcie walk gali KSW 50 jest jeszcze jeden zawodnik, który miał okazję zawalczyć w Londynie, a jest nim Norman Parke. Wywodzący się z Irlandii Północnej fighter nie ma jednak dobrych wspomnień z tego miejsca, bowiem podczas gali UFC z roku 2016 przegrał walkę z Rustamem Chabiłowem. Teraz natomiast zmierzy się o pas mistrzowski z Marianem Ziółkowskim.

Jak potoczą się dalsze losy zawodników, którzy w swojej karierze bili się już w stolicy Anglii? Czy wcześniejsze zwycięstwa lub przegrane wpłyną na nich i zmotywują do osiągnięcia sportowego sukcesu?

Przeczytaj także: Diana Belbita zadebiutuje w UFC na gali Bostonie

Kategorie
KSW

Napisz komentarz

*

*

Powiązane