Michał Oleksiejczuk
Zdjęcie: MMA Junkie

„Dla mnie to jest pójście na łatwiznę” – Oleksiejczuk o freak fightach

Freak fighty już na dobre zadomowiły się w polskim MMA. Powstaje coraz więcej organizacji opierających się na tego typu walkach.

Wydaje się, że już raczej nie da się wyprzeć tego zjawiska w MMA. Choć nadal ma sporo przeciwników. W gronie jest obecny zawodnik UFC – Michał Oleksiejczuk, który od dawna krytykuje środowisko pod tym względem.

– Dla mnie to jest ch**nia, dla mnie to jest gówno, pójście na łatwiznę. To jest tragedia, co się dzieje. Mówiłem to już wiele razy, ale ja czy inni młodzi zawodnicy, którzy chcą się wybić, ciężko pracują. Są w MMA, ale ciężko trenują, jeżdżą na walki, a to się wiąże też z kosztami. Zarobki tak naprawdę… Teraz się trochę poprawiło, ale ja walcząc wcześniej w Polsce, zarabiałem grosze i byłem na minusie. Wiadomo że, długów nie narobiłem, ale byłem na zero tak naprawdę. Nie narzekałem, ciężko pracowałem i cieszę się, że jestem w tym UFC (…) – tłumaczy Oleksiejczuk w wywiadzie dla MyMMA.pl.

– Ale teraz jest pójście na łatwiznę. Idziesz, walczysz na liście… A nie, najpierw idziesz do jakiegoś gównianego reality show, tańczysz, jak ci zagrają, robisz, k**wa, gówno w telewizji, a potem pchasz się do MMA. To jest pójście na łatwiznę. Teraz jest mało wojowników i w ogóle ludzi, którzy chcą coś osiągnąć ciężką pracą. Chcą zrobić gówno i potem dostać za to pieniądze. Nie popieram tego w ogóle. Dla mnie to jest patologia – dodaje ostro.

Sam Oleksiejczuk szykuje się teraz do kolejnej walki w UFC. Pod koniec października w Abu Dhabi zmierzy się z niepokonanym Shamilem Gamzatovem.

Przeczytaj teżKrzysztof Jotko zapowiedział datę swojego powrotu do klatki!

Kategorie
NEWSPolskaUFC

Leave a Reply





Powiązane

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.