TJ Dillashaw
fot. MMAJunkie

Kibice Dillashawa muszą poczekać na jego powrót. Nadal ma problemy z kolanem

T.J. Dillashaw przyznał, że powrót do zdrowia po operacji kolana trwa dłużej niż się spodziewał.

Zawodnik z Kalifornii ostatni raz do klatki wszedł w lipcu minionego roku. Zdołał wtedy pokonać Cory’ego Sandhagena przez niejednogłośną decyzję sędziów. Mimo udanego powrotu, T.J. musi od tamtego czasu walczyć z kolanem. Początkowo wydawało się, że operacja przebiegła pomyślnie i nie będzie większych problemów, by wznowić treningi. Okazuje się jednak, że kolano było w gorszym stanie niż początkowo wskazywali lekarze.

– Jest to jednak na dobrej drodze. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak wiele pracy będę musiał wykonać. Nie zdawałem sobie sprawy z tego, jak bardzo poobijane jest moje kolano. Wiedziałem, co naderwałem i tym podobne rzeczy, ale po tym jak obejrzałem filmik, co właściwie zrobił lekarz – zepsułem je naprawdę mocno, zwłaszcza tę łąkotkę i inne rzeczy – tłumaczył w rozmowie z Brettem Okamoto z ESPN – Tak więc, to trwało trochę dłużej niż chciałem. Po prostu muszę się upewnić, że jestem bezpieczny w wykonywaniu tych pełnych ruchów. Nie chcę się cofnąć. Nie mogę się spieszyć, bo znowu zrobię sobie krzywdę. Nie powiedziałbym dokładnych ram czasowych, ale wyobrażam sobie prawdopodobnie połowę tego roku.

Warto pamiętać, że Dillashaw do walki z Sandhagenem także przystąpił po dłużej przerwie. Zawodnik nie ukrywa, że chciałby odzyskać mistrzostwo wagi koguciej, które już dwukrotnie posiadał.

Przeczytaj też: Gaethje krytyczny odnośnie ostatniego występu. Chciałby walki z Oliveirą w Brazylii

Kategorie
NEWSUFC

Leave a Reply

Powiązane

Ten artykuł jest dostępny tylko w zagraniczej odsłonie tego serwisu.