Świat reaguje na koronawirusa
Photo by Ethan Miller/Getty Images

„To interesujące siedzieć tu i patrzeć, jak twój szef kłamie” – Jon Jones ostro ripostuje prezydenta UFC

Nie milkną echa po doniesieniach o tym, że UFC nie zgodziło się na walkę Jon Jones - Francis Ngannou.

W ostatnich tygodniach mocno na takie zestawienie naciskał „Bones”. Zresztą w mediach społecznościowych doszło już do paru utarczek pomiędzy tymi zawodnikami. Sam Dana White jednak nie jest przychylny temu pomysłowi, a powody wytłumaczył w jednym z ostatnich wywiadów dla ESPN.

Ilość pieniędzy jakich żądał Jones była absurdalna w tym gorszym czasie. To po pierwsze. Poza tym masz w dywizji np. Dominicka Reyesa, to walka, która ma sens. Więc Jon Jones wejdzie i będzie walczył z Francisem Ngannou, a potem spróbuje zabiegać o tytuł mistrza wagi ciężkiej? Nie wierzę w to. Nigdy wcześniej nie chciał awansować do wagi ciężkiej, a za tę kwotę pieniędzy, o którą prosi, to się nie stanie – powiedział White.

Wypowiedź prezydenta UFC szybko spotkała się z ostrą odpowiedzią Jonesa. Mistrz wagi półciężkiej wprost zarzucił kłamstwo przełożonemu.

Ciekawe, że siedzisz tu i patrzysz, jak twój szef okłamuje kamerę w ten sposób. Nigdy nie omawialiśmy żadnej podwyżki płac. Od razu rozmowa była taka, że ja już wystarczająco dużo zrobiłem. Nigdy nie złożyłem oferty numerycznej – napisał Jones na Twitterze.

Jeśli nie zamierzasz zmienić mojego kontraktu na ruch wagi ciężkiej, to przynajmniej miej przyzwoitość, by być uczciwym wobec fanów. Skończyłem z tą sytuacją, ale nie zamierzam siedzieć z założonymi rękami i pozwolić Danie okłamywać fanów. Nigdy nie prosiłem o absurdalną sumę pieniędzy. To gówno prawda – dodał w kolejnych wpisach.

Przeczytaj też: „Jak poczujesz się gdy…” – Jan Błachowicz odpowiada Danielowi Cormierowi

Kategorie
NEWSUFC

Dodaj komentarz

Powiązane