fot. facebook.com/maciej.kawulski

Maciej Kawulski: Porażki nikogo nie przekreślają definitywnie

Gala KSW 47 nie była szczęśliwa dla polskich zawodników. W swoich walkach polegli Ci, którzy mieli stać się twarzami organizacji, czyli Damian Janikowski, Borys Mańkowski i Tomasz Narkun.

Jednak jeden z współwłaścicieli KSW – Maciej Kawulski nie martwi się zbytnio zaistniałą sytuacją. Przekonuje, że choć krajowi zawodnicy nie radzą sobie ostatnio najlepiej, to „tworzą się” gwiazdy z zagranicy.

W MMA można przegrać kilka walk, a i tak w przyszłości wrócić na top. A co do wymiany pokoleniowej, to też bym się o nią specjalnie nie martwił. To ciągły proces. Każda gala może wyłonić nową gwiazdę. Tym bardziej, że cały czas wyławiamy kolejne talenty. Spójrz na karierę np. Salahdine`a Parnasse`a. Jeszcze kilka miesięcy temu nikt go prawie nie kojarzył, a dzisiaj jest kandydatem na gwiazdę. – powiedział w wywiadzie dla Sport.pl.

Kawulski ocenił także sytuację w wadze ciężkiej.

Szymon bardziej pasuje do kategorii półciężkiej, ale mamy teraz wielu ciekawych zawodników w wadze ciężkiej, więc jest pole manewru. Być może najbliższa walkę stoczy w kategorii półciężkiej i dopiero wtedy wspólnie ocenimy, gdzie powinien występować. W dłuższej perspektywie myślimy o rewanżu z Pudzianowskim, bo choć w Łodzi Szymon bezwzględnie wygrał, to jednak Mariusz odniósł kontuzję mięśniową. Dopiero rewanż pozwoli nam się w pełni nasycić tym starciem. – uważa współwłaściciel KSW.

Karol Bedorf i Damian Grabowski to walka, która od wielu lat chodziła kibicom po głowie, ale ciągle byli na przeciwległych biegunach. Gdy Bedorf był mistrzem KSW, akurat Damian doznał kilku porażek. Teraz to Bedorf jest pod ścianą, przegrał dwie z trzech ostatnich walk, więc starcie z Grabowskim znowu nabrało sensu. – dodaje.

Tomasz Narkun na KSW 47 przegrał z Philem De Friesem. Wciąż jest jednak mistrzem wagi półciężkiej, a Kawulski uważa, że porażka będzie cenną lekcją dla tego zawodnika.

Definitywnych przemyśleń jeszcze nie mam, bo Tomek uwielbia wyzwania i na pewno dalej będzie ich szukał. Dlatego nie można wykluczyć kolejnych tzw. extra fightów. Jestem pewien, że nie załamie się porażką z De Friesem, który był kilkanaście kilogramów cięższy od niego, a to w klatce robi znaczącą różnicę. Narkun ma dopiero 29 lat, a już od dawna jest na fali. Taki zimny prysznic wyjdzie mu na dobre. Zobaczył, że nie jest nadczłowiekiem. A po dwóch wygranych z Mamedem mógł tak pomyśleć. Kiedy wchodzisz do ringu, to musisz wierzyć, że jesteś niepokonany. Ale jak to przeświadczenie towarzyszy ci od rana do wieczora, to zaczyna się rutyna w myśleniu o sobie jako o superbohaterze. To duży problem wielu świetnych zawodników, bo superbohaterzy nie istnieją. – stwierdził Kawulski.

Kategorie
KSW

Napisz komentarz

*

*

Powiązane