Janikowski odezwały się demony
Zdjęcie: mmafighting.com

Damian Janikowski: Odezwały się demony niedoświadczenia

Nie dane będzie świętować hucznie Damianowi Janikowskiemu zakończenie 2019 roku. Popularny Damiano w ostatniej walce na KSW 52 musiał uznać wyższość Szymona Kołeckiego.

Damian Janikowski podjął się wyzwania i zmierzył się z będącym na fali Szymonem Kołeckim. Po opadnięciu kurzu bitewnego, zawodnik na co dzień trenujący w Warszawie udzielił wywiadu dla mymma.pl, w który podsumował swój występ. Dla przypomnienia była to trzecia porażka Damiana Janikowskiego w dotychczasowej karierze MMA.

Znowu odezwały się demony niedoświadczenia, czyli przymknęły się klapki na oczach i zamiast realizować plan, który był do zrealizowania – dużo chodzić, trzymać w dystansie, dużo boksować, a jakby klincz nie wyszedł i obalenie, bo wiedzieliśmy, że Szymek będzie wstawał. Zresztą z każdej pozycji dobrze wstaje, bo jest silny po prostu, dlatego ma możliwość pomimo braków technicznych.

No, ale tak, uwziąłem się na to, trzymałem tę klamrę i mówię – obalę go raz. Nie udało się. Mówię – obalę go drugi, może rzeczywiście będę go miał na plecach. Jeżeli miałbym go na plecach i byłbym w połówce, w bocznej, w gardzie, to by był mój. To mi odebrało zdrowia.

– zdradził Damian Janikowski.

Damian bierze całą winę za porażkę na siebie. Nie obwinia swoich trenerów. Po walce trener Okniński namawiał Janikowskiego do zmiany barw klubowych. Były zapaśnik jednak nie widzi innej możliwości niż dalsza współpraca z trenerem Joczem.

Szymon był też zmęczony, ale był cały czas świeży, był aktywny. Rzeczywiście to on realizował w stu procentach plan taktyczny, który sobie na mnie założyli. Ja nie wykonałem swojego planu. Przegrałem pojedynek i całą winę biorę na siebie. To nie jest tak, że mój sztab trenerski żadnego planu nie ustalił i że oni to wszystko źle zrobili. To był mój błąd. Do tego się szczerze przyznaję.

Przegrałem. Było to tak jakby wyzwanie, bo zawodnik z wyższej kategorii, jest większy, jest dosyć silny, jest zdeterminowany. Pomimo tego, że mam większe doświadczenie w sportach walki, można powiedzieć, że nie poradziłem sobie z tym.

– mówi Janikowski.

Wrocławianin w kolejnym roku nie zamierza odpuszczać i chce bardzo szybko ponownie wrócić do klatki KSW.

Przeczytaj także: Wyniki ważenia przed UFC w Busan

Kategorie
KSWNEWS

Napisz komentarz

*

*

Powiązane