Scott Askham złamał rękę
fot. KSW

Materla: Chciałbym przygotować się na galę w Londynie

Michał Materla na gali KSW 49 przegrał w rewanżowej walce ze Scottem Askhamem. Tym samym Anglik został mistrzem wagi średniej, a Materla musiał uznać wyższość rywala po raz drugi w karierze.

Michał Materla udzielił pierwszego wywiadu dla MMA Rocks po porażce z Scottem Askhamem na KSW 49. Mimo przegranej Polak wyraźnie tryskał dobrym samopoczuciem. Doświadczony zawodnik podkreślał, że chce szybko wrócić do walk. Skomentował także możliwość trylogii ze Scottem Askhamem.

Ambicja sportowa podrażniona, ale mam taką zaletę, że szybko się wszystko koi, niczym u kota. Także szybko wróciłem do formy fizycznej. Miałem dość mocno podbity oczodół, dlatego wielkie podziękowania chociażby dla doktora Sieńki, czy innych lekarzy, którzy szybko mnie poskładali i wykonali kawał dobrej roboty. Myślę, że będę mógł szybko wrócić do startów. – powiedział Materla w rozmowie dla MMA Rocks.

Materla wyraźnie zaznaczał, że nie zamierza kończyć kariery i wkrótce ponownie zobaczymy go w klatce.

Co ja innego mogę robić? Molem książkowym nie jestem. To co potrafię robić, to trenować i walczyć. Mimo potknięcia, które nastąpiło to szybko wracam na ring. Pierwszy raz w życiu miałem taką sytuację, że dwukrotnie przegrałem z tym samym zawodnikiem. Gdy miałem pojedynki rewanżowe, to udawało się wygrywać do tej pory. Dlatego jeszcze raz spróbuję wejść na szczyt. Trzeba wypracować okazję, by doszło do trzeciej walki z Askhamem. – dodał Materla.

Materla skusił się także o samą analizę rewanżu ze Scottem Askhamem.

Wiadomo było, że ma lepszy zasięg i jest mańkutem, więc był dla mnie niewygodny. Jestem sam na siebie zły z pracy w parterze. Zawsze podchodzę do siebie z mocną samokrytyką. Dopóki wiem, że będę coś wymagał od siebie, dopóty będę w stanie wygrywać walki. Oczywiście Scott rozegrał to bardzo fajnie. Miałem swoje momenty w pierwszych dwóch rundach. W trzeciej rozciął mi powiekę. To był taki początek końca, bo straciłem poczucie dystansu. Samo uderzenie z kolana nie znokautowało mnie, ale czułem ogromny ból i dyskomfort. – stwierdził 35-letni zawodnik ze Szczecina.

„Cipao” odniósł się także do planów na nadchodzące miesiące.

To nie było tak jak w pierwszej walce. Miałem swoje momenty, w ogólnym rozrachunku Scott był lepszy. Ale to nie jest powód, bym zaprzepaścił ileś lat mojej pracy. To jest absurd. Chciałbym przygotować się na Londyn, bo to jubileuszowa gala i dobrze wspominam to miasto. – reasumował Materla.

Kategorie
KSW

Napisz komentarz

*

*

Powiązane