zdjęcie: KSW

Na widelcu: Scott Askham vs Mamed Khalidov

Kto wygra walkę wieczoru KSW 55 i będzie trzymał złoto?

W pierwszej walce widzieliśmy Mameda dysponującego przewagą szybkościową w stójce, ale nie potrafiącego jej wykorzystać, trafił kilkoma ciosami, ale większość przestrzelił, wyraźnie nie czuł się komfortowo walcząc z odwrotnej pozycji, do której zmusiło go zagrożenie w postaci destrukcyjnych middle’kicków Scotta. Przebieg całej walki to Askham spędzający większość czasu z góry, wychodzący z kilku prób poddań. Odpowiadał na krótkie krótkie ciosy Khalidova mocniejszym i konkretniejszym g’n’p.

Nie wiem na ile więcej stójki może być w poczynaniach Askhama, ale szczerze mówiąc nie spodziewam się by na nogach Mamed był jakimś ekstremalnym zagrożeniem. Oczywiście, może wygrać przez nokaut, dysponuje przewagą szybkościową, jest dynamiczny, uderza mocno, może użyć low-kicków na które w poprzednich walkach Scott wydawał się podatny. Jednakże, trafienie w tych eksplozywnych zrywach utrudni mu zasięg Scotta. Jego ofensywę może zaś ograniczyć ryzyko wylądowania na plecach. Widzieliśmy bowiem poprzednio, że jedno takie może kosztować go spędzeniem całej rundy na dole. Jak już też wspomniałem, Mamed nie czuje się najlepiej walcząc z odwrotnej pozycji. Także fakt, że Mamed nie jest kontruderzaczem, ułatwi Askhamowi ofensywę. Może trafiać kopnięciami na różnych poziomach, długim krosem.

Wreszcie Scott bez problemu może ponownie wcielić gameplan z poprzedniej walki, czyli dociskanie do siatki, obalenia, kontrola, ostrożność w parterze. Co prawda Mamed dalej ma jakąś szansę na poddanie, ale jak się okazało – Nie dużą. Scott może także poszukać co nieco tajskiego klinczu, w którym jego kolana są naprawdę destrukcyjne. Przewagę kondycyjną powinien mieć młodszy, mniej zużyty, bardziej metodyczny w swoich poczynaniach Brytyjczyk. To prawdopodobnie Khalidov będzie miał większy problem z trafianiem przez przewagę warunków fizycznych po stronie mistrza. Także fakt, że więcej czasu będzie spędzał na wstecznym, a także plecach spowolni go w późniejszych rundach. Być może będzie marnował też mniej lub więcej sił na nieskuteczne próby poddań.

Scott Askham albo wyraźnie wypunktuje albo ubije w późniejszej fazie walki Mameda Khalidova. Pretendent powinien raczej mierzyć w szybki nokaut czy poddanie. Bądź może Czeczen włączy obalenia i kontrolę choć mam wątpliwości czy ma do tego cardio.

Predykcja: Scott Askham przez KO/TKO

Przeczytaj też: Zawodnicy wagi ciężkiej typują walkę Tybura vs. Rothwell!

Kategorie
AnalizaFelietonKSW

Leave a Reply

Powiązane