Mariusz Pudzianowski Erko
Zdjęcie: generationiron.com

Mariusz Pudzianowski: Młody wilk zweryfikuje starego wilka

Już 9 listopada dojdzie do pojedynku Erko Juna z Mariuszem Pudzianowskim na KSW 51 w Zagrzebiu. Czy Bośniak poradzi sobie z Pudzianem i zabierze mu jego sławę?

Mariusz Pudzianowski nie ukrywa, że jego pojedynek z Erko Junem, to przysłowiowa walka młodego wilka ze starym.

Z jednej strony tak, z drugiej nie. Wchodziłem do MMA równo 10 lat temu, kiedy miałem 31-32 lata – tak jak obecnie Erko. Teraz młody wilk rzucił w mediach społecznościowych wyzwanie staremu wilkowi. Kibice to podłapali. W pewnym momencie przeczytałem to i stwierdziłem: „Dlaczego nie?”. Niech ten młody wilk zweryfikuje starego wilka. Na pewno go nie lekceważę, bo to waga ciężka. Sporo atutów jest po mojej stronie.

Jedyne czego się obawiam, to kontuzja. Żebym nie nabawił się czegoś podczas przygotowań. Jeżeli uniknę kontuzji, to spokojnie wyjdę i zrobię swoje. Z drugiej strony – w MMA wszystko jest możliwe. Nawet jeśli przewaga będzie po mojej strony, to mogę czegoś nie zauważyć i zaliczyć dechy. Do każdego przeciwnika trzeba podchodzić z respektem.

– powiedział Mariusz Pudzianowski w wywiadzie dla Polsatu Sport.

„Pudzian” mimo dwóch porażek z rzędu nie składa broni. Mariusz przyznał, że w pojedynku z Szymonem Kołeckim był kontuzjowany. lecz nie odbiera mu tego zwycięstwa. W walce z Karolem Bedorfem Pudzianowski był po silnych antybiotykach , co też mogło wpłynąć na jego postawę w klatce.

Kompletnie o tym nie myślę. Dwóch ostatnich walk nie przegrałem dlatego, że byłem słabszy. W ostatnim pojedynku zmagałem się z kontuzją mięśnia dwugłowego. Nie byłem w stanie podnieść nawet 20 kg, a wszedłem do klatki jak kamikadze. Zrobiłem durnotę, ale Szymonowi Kołeckiemu należało się zwycięstwo. W jeszcze wcześniejszym pojedynku wchodziłem do ringu 3-4 dni po zażyciu końskiej dawki antybiotyków. Byłem tak zapuchnięty, że myślałem, iż sędziowie mnie nie dopuszczą.

Jakoś tę opuchliznę z twarzy zdjęliśmy, ale to też była z mojej strony durnota. To, że przegrałem dwie ostatnie walki, to nie znaczy, że nie umiem się bić. To, że umiem, parę razy już pokazałem. Stoczyłem 20 walk, z wieloma dobrymi zawodnikami i co nieco zaprezentowałem. A dwie ostatnie przegrane? Każdemu się zdarza.

– zdradza Mariusz Pudzianowski.

Mariusz Pudzianowski w Zagrzebiu będzie mierzył się z Erko Junem, który kroczy od zwycięstwa w KSW. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że pojedynek Bośniaka będzie najtrudniejszym testem w jego karierze. Jun potrafi mocno uderzyć i w każdej walce kończył swoich rywali przed czasem. Na gali KSW 49 o sile jego ciosu przekonał się Akop Szostak, który został szybko znokautowany.

Trudno mi powiedzieć, co potrafi. Jest na początku kariery, a walki toczył z zawodnikami na swoim poziomie. Na pewno ciężko trenuje i jest zawzięty. Tak samo jak ja, kiedy miałem 32 lata i zaczynałem. Wiem, co ma w głowie, bo przechodziłem ten okres dziesięć lat temu. Wiem, że jest waleczny, a skoro tak, to na pewno będzie się czego trochę obawiać

– mówi Mariusz Pudzianowski dla Polsatu Sport.

Cały wywiad z Mariuszem możecie obejrzeć TUTAJ.

Przeczytaj także: Michał Włodarek kolejnym bohaterem KSW 52!

Kategorie
KSW

Napisz komentarz

*

*

Powiązane